Jestem u siostry, a to znaczy, że odżywam w każdym tego słowa znaczeniu. Wczoraj całkiem nieźle spędzony dzień, ludzie o wiele sympatyczniejsi niż u mnie. Ciocia z wujkiem wracają po 17, więc do tego czasu śpimy/ogladamy filmy, zapraszamy kogoś do domu, a gdy zbliża się godzina ich powrotu, zawijamy się na miacho. Zaraz odpalamy Big Love, bo słyszę, że siostra gada przez tel., czyli już nie śpi. Jest cudownie:). Tak powinno wyglądać moje życie w wakacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz