piątek, 27 lipca 2012
Kiss me, kiss me.
Wszyscy doskonale wiecie, kto szyje większość ubrań do
sieciówek w galeriach handlowych i na ryniacze. I co z tym robicie?
Gówno. Latajcie sobie dalej po tych stradi sradi i wstawiajcie na blogi
pseudointelektualne wywody na temat duchowych wartości sukienki, bo
przecież wygląd jest TAKI WAŻNY i podkreśla osobowość. Świetna osobowość
drzemie w kimś, kto jara się sukienką z Zary - nie szkodzi, że jest
miliard podobnych i takich samych na świecie, ważne, że Zara. A to była taka drobna złośliwość.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz