No i nie poszłam do szkoły; szkoda tylko, że zmarnowałam cały wczorajszy wieczór na zamartwianie się dzisiejszym dniem - niepotrzebnie, bo i tak to olałam. Więc siedzę, sms'uję i czytam. Oczywiście zły humor nie minął. Zadzwoniłam sama do przychodni, nikt na mnie nie wrzeszczał, kobieta odbierająca była przemiła. Jakieś legendy o wrednych, znerwicowanych lekarkach okazały się nieprawdziwe, ja tam lubię pójść do lekarza czasem.
Ghetto ass witch I'm a Gvcci ass bitch
Te gify kojarzą mi się niesamowicie z jedną piosenką. Tak się do niej bujam jak Lady G. właśnie.
Podebrana z blogspota, na którego nie mogę wejść, gdy jestem zalogowana,
bo dostępny od 8nastu lat, a ja głupia podałam swoją faktyczną datę
urodzenia.
Niesamowicie przypadła mi do gustu [jak i cały gatunek - witch house (zagooglujcie)].
Niesamowicie przypadła mi do gustu [jak i cały gatunek - witch house (zagooglujcie)].


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz